sadzenie jesienią
Ogród i taras

Co sadzić we wrześniu w ogrodzie? Warzywa, kwiaty, drzewa i krzewy

Wrzesień w ogrodzie potrafi być trochę mylący. Pomidory nadal dojrzewają, na rabatach kwitną późne byliny, a w cieplejsze dni można mieć wrażenie, że lato właściwie jeszcze się nie skończyło. Z drugiej strony poranki są już chłodniejsze, dzień wyraźnie się skraca, a wieczorem coraz częściej czuć wilgoć i jesień. To właśnie ten moment jest bardzo dobry na część nowych nasadzeń.

Nie wszystko oczywiście warto teraz siać czy sadzić. Na cukinie, ogórki albo fasolkę jest już zdecydowanie za późno. Wrzesień daje jednak sporo innych możliwości – od szybko rosnących warzyw liściowych, przez rośliny cebulowe, aż po byliny, krzewy i niektóre drzewa. Co więcej, jesienne sadzenie ma jedną dużą zaletę: gleba po lecie jest jeszcze nagrzana, a jednocześnie pojawia się więcej wilgoci, więc rośliny mają dobre warunki do ukorzenienia się bez konieczności mierzenia się z lipcowymi upałami.

Co siać i sadzić we wrześniu w warzywniku?

Warzywnik we wrześniu wcale nie musi pustoszeć. Po zebranej cebuli, ziemniakach, fasoli czy części letnich sałat zostają wolne miejsca, które można wykorzystać jeszcze w tym samym sezonie. Najlepiej sprawdzają się warzywa, którym odpowiadają niższe temperatury i które nie potrzebują kilku miesięcy na osiągnięcie dojrzałości.

Najbardziej oczywistym wyborem jest rzodkiewka. Wczesną jesienią zwykle rośnie lepiej niż podczas największych letnich upałów, kiedy szybko wybija w pędy kwiatostanowe. Jeżeli wrzesień jest ciepły, pierwszych zbiorów można doczekać się jeszcze przed nadejściem mocniejszych chłodów.

Podobnie jest z warzywami liściowymi. Można wysiewać rukolę, roszponkę, szpinak oraz niektóre odmiany sałat przeznaczonych do uprawy jesiennej i zimowej. Nie wszystkie muszą od razu trafić na talerz. Część roślin może wejść w zimę niewielka i wznowić wzrost wczesną wiosną, szczególnie w łagodniejszych rejonach i przy odpowiednim zabezpieczeniu grządki.

Wrzesień jest również dobrym momentem na sadzenie cebuli ozimej. Posadzona jesienią zdąży się ukorzenić przed zimą, a w kolejnym sezonie rozpocznie wzrost znacznie wcześniej niż cebula sadzona dopiero wiosną. Trzeba tylko pamiętać, że nie każda odmiana nadaje się do takiej uprawy – najlepiej wybierać dymkę wyraźnie oznaczoną jako zimująca.

Z czosnkiem nie trzeba natomiast przesadnie się spieszyć. Choć często pojawia się na listach jesiennych nasadzeń, w polskich warunkach zwykle sadzi się go później, najczęściej w październiku lub listopadzie. We wrześniu można więc spokojnie przygotować dla niego stanowisko zamiast wbijać ząbki w ziemię przy pierwszym chłodniejszym poranku.

Jeżeli nie planujemy już kolejnych plonów, wolna grządka także nie musi zostać pusta. Dobrym rozwiązaniem jest wysianie roślin na zielony nawóz, które ograniczą pozostawianie odkrytej ziemi na całą jesień i zimę.

Wrzesień to dobry czas na kwiaty, które zobaczymy dopiero wiosną

We wrześniu ogród urządza się trochę „na kredyt”. Część pracy wykonujemy teraz, a rezultat pojawia się dopiero kilka miesięcy później.

Dotyczy to przede wszystkim wiosennych roślin cebulowych. W centrach ogrodniczych zaczynają pojawiać się wtedy cebule narcyzów, krokusów, szafirków, cebulic czy ozdobnych czosnków. Wiele z nich można sadzić właśnie od września, dzięki czemu jeszcze przed zimą rozpoczną rozwój systemu korzeniowego.

Nie oznacza to jednak, że wszystkie cebule trzeba posadzić jednego weekendu. Szczególnie z tulipanami można poczekać, aż ziemia będzie wyraźnie chłodniejsza. Często sadzi się je dopiero w październiku, a nawet w listopadzie. Narcyzy czy szafirki mogą natomiast trafić do gruntu wcześniej.

Przy sadzeniu warto bardziej zwrócić uwagę na miejsce niż na samą datę w kalendarzu. Większość popularnych cebul wiosennych źle znosi zastoiska wody. Jeżeli rabata po każdym większym deszczu przez kilka dni przypomina mokrą gąbkę, cebule mogą zacząć gnić. Dobrze przepuszczalne podłoże jest więc ważniejsze niż trzymanie się konkretnego wrześniowego terminu.

Jesienią można też przygotować coś mniej uporządkowanego niż klasyczna rabata. Krokusy, szafirki czy narcyzy dobrze wyglądają posadzone w nieregularnych grupach między bylinami albo na obrzeżach trawnika. Wiosną efekt jest znacznie bardziej naturalny niż przy sadzeniu cebulek równymi rzędami.

Byliny warto sadzić właśnie teraz

Późny wrzesień jest jednym z tych momentów, kiedy można poprawić rabatę bez większej walki z pogodą. Ziemia pozostaje jeszcze stosunkowo ciepła, ale słońce nie operuje już tak mocno jak w lipcu. Nowo posadzona roślina ma więc czas na ukorzenienie się przed zimą, zamiast całą energię przeznaczać na przetrwanie upałów.

Można w tym czasie sadzić wiele bylin sprzedawanych w pojemnikach, między innymi funkie, żurawki, rozchodniki, floksy, jeżówki, rudbekie czy trawy ozdobne. Nie chodzi jednak o to, by kupować dowolną roślinę tylko dlatego, że na etykiecie widnieje napis „wieloletnia”. Najpierw warto spojrzeć na stanowisko.

Przeczytaj również  Kiedy wysiać ogórki? Terminy, metody i praktyczne wskazówki

Jeżeli rabata przez większość dnia znajduje się w cieniu, nie pomoże najbardziej staranne jesienne sadzenie rośliny, która potrzebuje pełnego słońca. Podobnie z podłożem: gatunek lubiący lekką i przepuszczalną ziemię będzie męczył się na ciężkiej, stale mokrej glinie.

Wrzesień to również dobry czas na dzielenie części starszych bylin. Gdy duża kępa zaczyna słabiej kwitnąć albo rozrasta się daleko poza miejsce, które było dla niej przewidziane, można ją wykopać, podzielić i ponownie posadzić. W ten sposób z jednej kilkuletniej rośliny często otrzymujemy kilka nowych egzemplarzy.

Nie każdą roślinę trzeba jednak ruszać właśnie jesienią. Byliny kwitnące o tej porze lepiej zostawić w spokoju i zająć się nimi w terminie odpowiednim dla konkretnego gatunku.

Jakie krzewy można sadzić we wrześniu?

Tutaj najważniejsze jest rozróżnienie między roślinami kupionymi w pojemniku a tymi sprzedawanymi później z odkrytym korzeniem.

Krzewy pojemnikowe mają tę przewagę, że ich system korzeniowy praktycznie nie zostaje naruszony podczas przesadzania. Jeżeli nie panują upały, ziemia nie jest przesuszona, a prognozy nie zapowiadają nagłego załamania pogody, we wrześniu można sadzić między innymi hortensje, berberysy, tawuły, pęcherznice, derenie czy wiele krzewów zimozielonych.

Jesień sprzyja takim nasadzeniom, ale nie zwalnia z podlewania. To dość częsty błąd: skoro jest chłodniej niż latem, świeżo posadzony krzew zostaje pozostawiony sam sobie. Tymczasem bryła korzeniowa może być sucha nawet wtedy, gdy powierzchnia rabaty wygląda na wilgotną. Po posadzeniu roślinę trzeba więc dobrze podlać, a później kontrolować ziemię, szczególnie podczas ciepłego i suchego września.

Z zakupem krzewów z gołym korzeniem zwykle warto poczekać do właściwego okresu spoczynku. Ich sezon zaczyna się później, kiedy rośliny zrzucą liście. Nie należy więc traktować początku września jako sygnału, że można już sadzić wszystko, co znajdzie się w szkółce.

A co z drzewami owocowymi i ozdobnymi?

Z drzewami sytuacja wygląda podobnie. Egzemplarze uprawiane w pojemnikach można sadzić we wrześniu, jeśli warunki są odpowiednie. Wczesna jesień daje im możliwość rozpoczęcia ukorzeniania przed nadejściem zimy, a niższe temperatury ograniczają utratę wody przez liście.

Nieco inaczej wygląda sprawa tradycyjnych jesiennych nasadzeń drzew owocowych z odkrytym systemem korzeniowym. Jabłonie, grusze, śliwy czy wiśnie kupowane w takiej postaci sadzi się zazwyczaj później, po wejściu roślin w okres spoczynku. Najczęściej przypada to na październik i listopad.

Jeżeli jednak we wrześniu planujemy posadzenie drzewa z donicy, warto od razu pomyśleć o czymś więcej niż samym wykopaniu dołka. Miejsce powinno uwzględniać docelową wielkość korony, odległość od budynku, ogrodzenia czy innych drzew. Niewielka sadzonka stojąca obok domu może wyglądać zupełnie niegroźnie, ale po kilku czy kilkunastu latach proporcje będą już inne.

Przy drzewach owocowych trzeba dodatkowo sprawdzić sposób zapylania wybranej odmiany. Niektóre poradzą sobie same, inne będą potrzebowały w pobliżu odpowiedniego zapylacza. Lepiej sprawdzić to przy zakupie niż dopiero wtedy, gdy kilkuletnie drzewo pięknie kwitnie, a owoców wciąż prawie nie ma.

Co jeszcze można zrobić we wrześniu zamiast kupować nowe rośliny?

Jesień mocno kusi wizytami w szkółkach i centrach ogrodniczych, ale nie zawsze największą korzyść przynosi kolejny bagażnik pełen sadzonek. Wrzesień jest też dobrym momentem, żeby przyjrzeć się temu, co już rośnie.

Można przesadzić rośliny, które znalazły się w złym miejscu, podzielić rozrośnięte kępy, zebrać nasiona części kwiatów, uzupełnić puste miejsca na rabatach albo przygotować stanowiska pod nasadzenia zaplanowane na październik. To także odpowiednia chwila na ocenę, gdzie przez całe lato brakowało cienia, które zakątki były stale przesuszone i w których miejscach po deszczu długo stała woda. Takie obserwacje są często więcej warte niż przypadkowo wybrana lista „najlepszych roślin do ogrodu”.

Czy wszystko, co zaplanowaliśmy na wrzesień, trzeba posadzić właśnie we wrześniu?

Nie. I w praktyce właśnie to jest jedna z ważniejszych zasad jesiennego ogrodnictwa.

Wrzesień może być chłodny i deszczowy, ale może też przynieść kilka tygodni suchej, niemal letniej pogody. W jednym regionie kraju nocne temperatury szybko spadają, w innym ciepło utrzymuje się znacznie dłużej. Kalendarz pomaga zaplanować prace, lecz ostatecznie warto patrzeć również na prognozę, wilgotność gleby i kondycję konkretnych roślin.

Jeżeli ziemia jest twarda i przesuszona po upalnym lecie, z sadzeniem większych krzewów można zaczekać na opady. Jeśli natomiast wrzesień jest łagodny i wilgotny, warunki mogą być bardzo dobre. Podobnie z warzywami – szybka rzodkiewka wysiana na początku miesiąca ma zupełnie inne szanse niż ta wysiana pod koniec września w chłodniejszej części Polski.

Jesienny ogród nie kończy się więc wraz z ostatnimi letnimi zbiorami. Wrzesień jest raczej zmianą tempa. Mniej jest roślin, które sadzimy z myślą o natychmiastowym efekcie, a więcej takich, które mają przygotować ogród na kolejną wiosnę. Część trafi na talerz jeszcze za kilka tygodni, inne pokażą się dopiero w marcu lub kwietniu. Właśnie dlatego dobrze zaplanowane wrześniowe nasadzenia potrafią dać efekty długo po tym, gdy sezon ogrodowy wydaje się już zakończony.

Mam ogród pełen kwiatów i warzyw, który jest moją oazą spokoju i przestrzenią do eksperymentów. Uwielbiam dzielić się sadzonkami z sąsiadami i organizować wspólne warsztaty ogrodnicze. Kiedy nie grzebię w ziemi, piszę o roślinach, podróżuję po szkółkach ogrodniczych w poszukiwaniu rzadkich gatunków i piekę najlepsze w okolicy ciasta z rabarbarem z własnej grządki.